Gabriel Maciejewski i Rafał Czerniak o książce: Okraina Królestwa Polskiego – część 2 rozmowy

Gabriel Maciejewski i Rafał Czerniak rozmawiają o książce: Okraina Królestwa Polskiego. Krach koncepcji Międzymorza. Szymon Starowolski, Stanisław Koniecpolski, Guillaume le Vasseur de Beauplan, Pierre Chevalier. – część 2 rozmowy.

10 komentarzy

  1. Maryla Sztajer

    Fantastyczne.
    .
    Polecam zwiedzanie Wieliczki. Kopalni.
    .

  2. Co Panowie sądzą o śmierci w 1646 r. ojca Sobieskich-Jakuba Sobieskiego ? Też demonstracja czy po prostu pech?

     

  3. Komentarz został wklejony z edytora tekstu wraz z formatowaniem, które zostało usunięte.

    Setakmyślę, że ” Ogół nie nie mnie powiedzieć, czego chce ale, wie, czego nie chce”

    Szkoda, że o tym nie wiecie bajdurząc o, ba, nawet nie wiecie, kto to powiedział, he he

  4. Genialna rozmowa  !!!

    Rzeczywiscie potrzeba jeszcze wielu rozmow z Panem Rafalem… a byc moze nawet w ciut szerszym gronie.

    Dzieki piekne obydwu Panom… i niecierpliwie czekam na ciag dalszy.

  5. Panie Corrylusie (żeby już tak nie bezpośrednio po nazwisku).

    To jest niesamowite, jest po prostu niepojęte, jak jeden człowiek – Pan – był i jest w stanie zebrać tyle rzeczy do kupy, wyjaśnić może nie, ale wskazać na dziwne i bardzo ważne rzeczy w naszej przeszłości.

    Jeden człowiek, jednostka, co może – chylę czoła ( i nie żebym się z Panem zgadzał we wszystkim).

    Bez grantów i finansowania zewnętrznego, które na Pańskim przykładzie okazuje się być nie tylko niekonieczne, ale wręcz szkodliwe szalenie – no może dobór ludzi (kłania się śp. Kossecki, jako łyżka dziegciu).

    Uważam dynastię Wazów za najwybitniejszych polskich królów, począwszy od Zygmunta, przez Władysława, aż na nieszczęśliwym Janie Kazimierzu skończywszy (będąc odosobnionym zresztą).

    Nie rozwijam.

    Z braku czasu, wiedzy i państwowego wykształcenia przymusowego, pewne rzeczy były dla mnie niejasne, inne musiałem sobie wydedukować, a Pan daje mi wszystko jak krowie na rowie.

    Dziękuję.

    Skoro już dostąpiłem niemal darmowego oświecenia w sprawach dynastii Wazów, i w ogóle.

    To chcę poruszyć tu, moim zdaniem, najważniejszą kwestię.

    Która dotyczy również żydów, masonów, komunistów, Niemców, ukraińców, litwinów, bankierów, itd.

    Dlaczego to otruto Koniecpolskiego, dlaczego mordowano skrycie polskich władców, dlaczego to polski

    król miał sen o wypływającym oku, dlaczego to spłonęła polska Wieliczka a nie port w Marsylii czy

    składy w Londynie, dlaczego to w Polsce werbowano żołnierzy a nie we Francji, dlaczego to w otoczeniu

    Szacha byli brytyjczycy i jeden z nich został wysłany z poselstwem do Polski, a nie Polacy i nie jeden z nich

    został wysłany do Londynu przez Warszawę.

    Dlaczego to Londyn wynajmuje Chmielnickiego, żeby niszczył Polskę i finansuje się zbuntowanego zdrajcę Karola Gustawa uzurpatora korony szwedzkiej, by ten zrównał Polskę z ziemią, a nie Król Polski finansuje jakiegoś Szkota, żeby zrównał z ziemią pół Wielkiej Brytanii oraz Szwedów, by ci najechali Anglię i spalili co jeszcze zostało?

    Dlaczego to Jeremi Wiśniowiecki umiera po wodzie z ogórków, a nie jeden z Cromwellów zdycha po zatruciu się owsianką?

    Dlaczego po Polsce grasują w niczym nie skrępowani zdrajcy, dywersanci, obce służby, najemne bandy, przepływają dziwne pieniądze, idee, itp.

    Ba nawet jest problem z biciem własnej monety.

    W ogóle ze wszystkim jest problem.

    – Kończę już. –

    Dlaczego Zygmunt III nie odzyskuje władzy w Szwecji, i dlaczego nie uczy się w szkołach o wyprawie,

    polskiej ekspedycji karnej, która posuwając się od zamku do zamku, w zasadzie bez oporu przywraca jego

    władzę, a która na skutek niecierpliwości zostaje rozbita przez sztorm w drodze do Sztokholmu, który

    najprawdopodobniej z otwartymi rękoma przywitałby przedstawicieli prawowitego katolickiego władcy?

    Dlaczego nie widać opracowań o Prusach, których przedstawiciele wręcz bezkosztowo

    dwa razy podawali Polsce ich przyłączenie na tacy, i jak to się stało, że nie wykorzystano okazji.

    W końcu, dlaczego Gdańsk zalewany gotówką i zyskami, formalnie pod kontrolą króla, robi wszystko co chce,

    jakby oddzielne państwo rzucając czasem z musu jakieś ochłapy.

    Czy nasi przodkowie byli idiotami (o Śląsku tylko wspominając)???

     

     

  6. Nie, nie byli, nie potrafili jednakowoż stworzyć korzystnego złudzenia, jakie tworzyła na przykład stara, wesoła Anglia, złudzenia, że żyją w raju, choć oni rzeczywiście prawie w raju żyli. Poza tym misja Kościoła, tak istotna na wschodzie i za oceanem powinna być podjęta również na zachodzie Europy, rękami i umysłami Polaków. Tego nie robiono, bo królestwo nasze było nie do pomyślenia dla wielu decydujących o polityce ludzi. Poza tym obecność protestantów w Polsce skazywała ją na ustawiczną walkę z agenturą, która w dodatku miała w statucie zapisane, że reprezentuje lepszy świat. To nie była prawda i wystarczy przeczytać pamiętniki Paska, żeby się o tym przekonać.

  7. Ależ polska szlachta doskonale wiedziała, że żyje niemal w raju na Ziemi.

    Wiedziała też dobrze, jak żyją inni.

    W porównaniu do Polski, Anglia była niemal piekłem.

    Począwszy od własności ziemi, przez podatki, po łapanki na ulicach i wyroki godne hitlerowskich sądów.

    Po co więc miała stwarzać korzystne złudzenie.

    Myślę też, że za Bałtykiem szlachta też doskonale wiedziała, jak jest w Polsce.

    Agentura protestancka jak najbardziej, ale dlaczego w ogóle była, i jeśli już, to dlaczego nie pracowała dla Polski. Przecież nie głęboko wierzący fanatyczni wyznawcy, lecz wyrachowani wrogowie Kościoła i to jeszcze zazwyczaj za obce pieniądze.

    No i chyba nie wszyscy. A nawet mniej groźni, bo jako protestanci jawni zwracali na siebie uwagę. Raczej groźniejsi byli katolicy na jurgielcie i usługach obcych, też protestanckich.

    Tylko, że to nie tłumaczy żadnej z kwestii, o które pytam. Niedawno postawił Pan tezę: „Armia, Flota, Służby”. Dodałbym jeszcze banki.

    Czy nie jest tak, że w Polsce szwankowały przede wszystkim Służby, nie było Floty (poza krótkimi okresami), no i z tymi bankami też niejasna sprawa. W zasadzie była tylko Armia.

    Flota, to sprawa tak droga, że mało kto zdaje sobie sprawę.  Jeden okręt przyzwoitej klasy kosztował, kosztuje i będzie kosztował tyle, że mało kto to pojmuje. A sam okręt to nic. Musi mieć bazy, wywiad, agenturę, zaopatrzenie, doskonałą załogę. Polska zaś nawet to co miała, przekazała w zasadzie bezpłatnie Danii, a mając dobre warunki do budowy okrętów (drewna po szyję) i dwa morza do obstawienia, nie ruszyła z flotą niemal wcale.

    Poza tym flota do obrony nie bardzo się nadaje, jest środkiem ekspansji i podboju, w ostateczności zdobywania środków. Znaczy się, nie mieliśmy ani planów ekspansji ani podboju, a nie można wygrać tylko się broniąc.

    Ale to nie flota, ale chyba służby przesądziły o naszej klęsce.

    Przykładem ukraina, która jest w stanie rozpadu, a jej służby potrafią jeszcze skutecznie działać podporządkowując sobie sąsiedni, 10X zdrowszy kraj.

    Służby, to nie tylko tajni agenci ze sztyletem czy trucizną, to przede wszystkim ośrodki analityczne, kontrwywiad, i kontrolowany przez nie wymiar sprawiedliwości. Kontrolowany mądrze, a nie dla własnego, czy własnej partii zysku.

    Służby są wielokrotnie (100x może 1000x) tańsze od armii, a o flocie nie ma już nawet co mówić. Podstawą działania służb jest zwyczajowe prawo, że zdrajca musi ponieść karę (w zasadzie umrzeć). Po prostu za zdradę musi zapłacić cenę najwyższą jaką może.

    Np. karą dla zbuntowanych oddziałów, gdzie szkoda ich wszystkich wyrżnąć, było zwyczajowe dziesiątkowanie.

    TO PRAWO W POLSCE NIGDY NIE DZIAŁAŁO – czyżbyśmy nie mieli służb.

    Mamy rokosz, król bije armię rokoszan, straty straszne, król zwycięża, po czym wszyscy tańczą wesołego oberka, król abdykuje, przywódca rokoszu umiera na emigracji w rozpaczy wyrzutów sumienia.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Rokosz_Lubomirskiego

    Co robią służby???
    Dlaczego w ogóle przywódca rokoszu nie został zlikwidowany, dlaczego rokoszanie nie zostali zdziesiątkowani, dlaczego nie zabrano im majątków, dlaczego nie wtrącono do więzień, nie odebrano szlachectwa (bez pytajnika). Poszło by pod topór 100, może 500 zdrajców, ale Polska by ocalała – ba, przy działających służbach nie byłoby żadnego rokoszu.

    Służby (były w ogóle?) nie doprowadziły nawet do przyjęcia przez sejm prawa, że branie pieniędzy od obcych jest zdradą, czy w ogóle przestępstwem. No i 100 lat później branie jurgieltu traktowano jako patriotyczny obowiązek.

    Służby, to też propaganda, narracja, idee na użytek własny i dla przeciwnika (Maltus dla Francji), to też nauka i oświata.

    Czyż czasem nie było tak, że większość, jeśli nie wszystko zrzucono na służby KK i watykańskie. A one miały do roboty znacznie więcej niż tylko martwienie się o polskiego króla i jego królestwo. Miały inne priorytety, inną optykę. A przecież można było mieć i własne służby i korzystać w KK, a nawet watykańskich.

    No i jak to zrobiły polskie służby, że nie odzyskały Gdańska, nie wybudowały w XVI w. Gdyni, nie założyły Kompanii Moskiewskiej, Kompanii Perskiej, ani nawet (co wydawało się oczywiste) Kompanii Osmańskiej czy Śląskiej.

    Przecież oprócz Gdańska  („W połowie XVI w. liczba ludności Gdańska osiągnęła 40 tys. a w XVII w. 70 tys. Gdańsk stał się wówczas najludniejszym i największym miastem Rzeczypospolitej.”) był Elbląg i polski port zapasowy w Rydze.

    Była Parnawa i Windawa oraz Lipawa:

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Lipawa

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Parnawa

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Windawa_(miasto)

  8. No niestety, ale żyjemy w czasach kiedy to nie judaizm ale katolicyzm sprowadza się do funkcji sekty. I skuteczność katolików to udowadnia. W praktyce katolicy mimowolnie stają się sługami o ile nie niewolnikami jak to było w przeszłości Żydów. A w dzisiejszych czasach to dla protestantów (takich starożytnych pogan) katolicy są tylko wynieś przynieś pozamiataj.

    Żydzi i WASP uczynił tak z katolickich Latynosów jak i europejskich katolików: Irlandczyków, Włochów i Polaków służbę dla predestynowanych do wielkości Anglo-Sasów feat. Żydzi.

    Ja proponowałbym trochę zmienić płytę i zamiast opisywać wyrafinowanie i perfidię naszych przeciwników pokazać katolickie przykłady jak można dobrze sprawy załatwiać na tym ziemskim padole. Osobiście nie za dużo mam argumentów oprócz jezuitów ze swoimi redukcjami i prawie już legendę o cystersach.

    Są katoliccy Bawarczycy w służbie nazistowskiego Wehrmahtu i wielu innych katolickich najemników w nie swoich przedsięwzięciach i wojnach (a może jednak?)

    Z drugiej strony zaraz ktoś powie, że my katolicy to nie jesteśmy z tego świata i w ogóle dla nas to tylko liczy się zbawienie i nie powinniśmy aż tak angażować się w te ziemskie rozgrywki.

    Dyskusja w każdym razie bardzo dobra, ale niestety demaskująca historię Polski, że czy wtedy Waza czy teraz prezydent Juda to ta sama chujnia i kamieni kupa. Stąd nie ma się co dziwić, że pozostają tylko marzenia senne o husarii i historie o bitnych zawadiakach. W tym świetle nie ma co dziwić się, że nawet taki Piotr Skarga słabo wypada z tymi swoimi kolegiami i bankami dla biednych.

    Mnie tutaj przede wszystkim chodzi o to, aby nie pozwolić sprowadzać się do roli podnóżków, bo katolickie pałanie miłością do wrogów to jedno, ale dla własnych potomków to może zostać praktycznie odebrane i ocenione jako lekkomyślność o ile nie zwykłe frajerstwo.

    Wydaje mi się w podobny sposób zrodził się syjonizm wśród młodych pokoleń Żydów wywodzących się z nieortodoksyjnych ugodowych rodzin. A czy mało jest takich synów, którzy ojca uznać mogą za nieudacznika albo przynajmniej kogoś schodzącego do lamusa?

  9. I wypadałoby też wypowiedzieć się w kwestii, dlaczego od czasów wygnania Żydów hiszpańskie finanse zaczęły się sypać i Filip II zaczął swoją karierę z ogromnym długiem odziedziczonym po Karolu.

    A jeśli chodzi o fizyczną likwidację ludzi to jak to było z królową Boną, którą z tego co piszą otruto na zlecenie Filipa II, aby w ten sposób wyeliminować kredytodawcę neapolitańskich sum.

  10. Jak się mógł uchować wśród tych zdeprawowanych przez Kallimacha braci św.Kazimierz Jagiellończyk?Zmarł młodo,może właśnie dlatego,że się nie dał zdeprawować (cokolwiek by to znaczyło).Pozostali królewicze byli bardziej podatni?

Dodaj komentarz

Dane widoczne w formularzu zostaną zapisane w bazie portalu wraz z adresem IP komputera oraz podpisem przeglądarki jako pomoc przy wykrywaniu spamu. Adres e-mail nie zostanie opublikowany. Informacje o zasadach przetwarzania danych osobowych znajdą Państwo na stronie Polityka prywatności.