Po nitce do pointy – pamiętniki rodzinne przyczynkiem do pisania od nowa historii Polski

III Konferencja Latającego Uniwersytetu Leszczynowego na Zamku w Kliczkowie koło Bolesławca. Rozmowa Gabriela Maciejewskiego z Anną Pruską-Wiszniowską, Radosławem Wiszniowskim i Marysią Wiszniowską, autorami referatu: ” Po nitce do pointy – pamiętniki rodzinne przyczynkiem do pisania od nowa historii Polski” wygłoszonego podczas III edycji konferencji LUL.

7 komentarzy

  1. nathan bedford forrest

    rewelacja !!!!!

  2. Maria Ciszewska

    Szkoda, że książka nieosiągalna.

  3. jak brzmi nazwa majątku Konarzewskich, bo referent „połknął” nazwę? Natulin ???

    (8 minuta z sekundami)

  4. Na mapie Ziemi Iwienieckiej z 1922 roku, jest Moskalewszczyzna, majątek leży na wschód od Iwieńca (ok 8 km) za rzeką Wołmą, moi mieszkali na południe od Iwieńca (ok 7 km). Po zamknięciu kościołów  Św. Michała i Św. Trójcy, katolicy uczęszczali do kościoła w Kamieniu (ok 5-6 km od Iwieńca). Z tego względu modlono się w rodzinach, wiara była przekazywana przez pokolenia. Babcia opowiadała o kołach różańcowych, gdzie spotykano się dla  „wymiany Tajemnic” różańcowych  i popularnej modlitwie szkaplerza, ale nie umieszczę tego w czasie. Zbudowano w Iwieńcu szkołę z kortem tenisowym, a córki i synowie babci mieszkali na stancji u p. Jadwigi Sosnowskiej. Jeśli się nie mylę to ojciec p. Jadwigi był miejskim fotografem. Pamiętna była wizytacja Bp Z. Łozińskiego, ale musiało to być w latach 20- tych.

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

  5. Mój pradziadek miał niewielki majątek ziemski na Litwie ( a jego przodkowie od 16-go wieku ). Uważał się za Polaka, a nie Litwina. Żył tam w latach 1835 – 1920. W tamtych czasach te tereny to była rosyjska gubernia, a polska szlachta była zaliczona do szlachty imperium ( miała nawet pewien tradycyjny samorząd ) . Mój pradziedek miał dziesięcioro dzieci ( w tym dwie córki ). Majątek był niewielki, ziemia, jak to na Litwie marna, tak więc nie miał szans na zapewnienie tylu  synom jakiejś godziwej przyszłości. Ponieważ car wydał ukaz, że szlachcic, który przeznaczy syna do kariery wojskowej, nie będzie musiał płacić za szkołę oficerską, pradziadek zdecydował się na to dla dwóch swoich synów. Obaj skończyli uczelnie wojskowe i doszli w latach I Wojny  Światowej do wysokich stopni oficerskich. Miałem kiedyś z tymi faktami kłopot, bo wydawały mi się rodzajem zdrady, ale dziś patrzę na to inaczej. Po klęsce Powstania Styczniowego nikt nie wyobrażał sobie, że w przewidywalnej przyszłości będzie mogła powstać niepodległa Polska. Synowie pradziadka ani się nie zruszczyli, ani nie porzucili religii katolickiej. Ich dzieci mówiły po polsku bez rosyjskiego akcentu.  Jeden z nich, mój dziadek, nie dożył wolnej Polski, ponieważ miał nieszczęście być w Rosji w czasie rewolucji. Jego żona ( Polka ) i dzieci uciekli do Polski.

     

     

  6. Bardzo Państwu Dziękuję za tę rozmowę.

    Jest dla mnie inspiracją.

  7. Anulin – tak nazywał się majątek Konarzewskich. Nazwa przetrwała do obecnych czasów. Na tym terenie pozostały ruiny budynków gospodarczych.

Dodaj komentarz

Dane widoczne w formularzu zostaną zapisane w bazie portalu wraz z adresem IP komputera oraz podpisem przeglądarki jako pomoc przy wykrywaniu spamu. Adres e-mail nie zostanie opublikowany. Informacje o zasadach przetwarzania danych osobowych znajdą Państwo na stronie Polityka prywatności.